Czy warto pracować w ubezpieczeniach? Cz. I – moja historia

agent ubezpieczeniowy czy warto

Praca w ubezpieczeniach…!? Jeszcze nie poznałem osoby, która na etapie studiów, albo szkoły średniej powiedziała, że chciałaby pracować jako agent ubezpieczeniowy . Nie mówiąc już o rodzicach, którzy mówią, że marzą o tym, aby ich dziecko zostało agentem… Dlaczego zatem warto pracować jako agent? i czy w ogóle warto pracować jako agent ubezpieczeniowy?

Praca w ubezpieczeniach – trochę liczb

Branża ubezpieczeniowa generuje 2% PKB w naszym kraju, a patrząc na wyniki finansowe polskiego rynku ubezpieczeniowego w 2016 roku wskazać można, iż pośrednicy ubezpieczeniowi odpowiadali za ponad 75% rocznego przypisu składki Towarzystw Ubezpieczeniowych. W Stanach Zjednoczonych trzy kluczowe wizytówki to prawnik, lekarz i twój agent ubezpieczeniowy. Zaryzykuję, że agent ubezpieczeniowy to zawód przyszłości! A jednak dla wielu wciąż jest to mniej atrakcyjna wizja kariery – co jest absolutnie niesłuszne! W cyklu kilku artykułów chciałbym przybliżyć wszystkim z Was jak wygląda praca agenta i dlaczego warto rozważyć karierę w ubezpieczeniach!

Jak zostać agentem ubezpieczeniowym?

Najpierw jednak zacznę od siebie i tego jak zaczęła się moja przygoda z branżą i z firmą Aviva, a także w kilku słowach o tym dlaczego uważam, że już „przepadłem w branży”. Pomysł na stworzenie tego cyklu pojawił się kilka dni temu, kiedy wypłacone zostało kilkaset tysięcy dla rodziny jednej z moich pierwszy klientek, która zmarła nagle i zdecydowanie za wcześnie…

Historia mojej drogi do branży ubezpieczeniowej nie jest porywająca, ale może przez swoją „prostotę” daje pewną dozę podobieństwa do historii kogoś z Was. Kończąc liceum marzyłem o karierze prawniczej, chciałem iść na prawo i zostać adwokatem lub … komornikiem. Wymarzyłem sobie studia we Wrocławiu i pech (a może szczęście) spowodowały, że na prawo się nie dostałem, a dostałem się na administracje. Po roku startowałem ponownie i byłem (sic!) pierwszym na liście tych co się nie dostali; po dwóch latach już nie złożyłem papierów i okazało, że dostałbym się wtedy bez problemu.

Została jednak administracja, ale będąc na piątym roku studiów postanowiłem, ze potrzebuje czegoś jeszcze i poszedłem na studia podyplomowe z zarządzania. Był początek roku –wstaw- pisałem dwie prace – magisterską i podyplomową (dotyczącą aspektów zarządzania sprzedażą w warunkach sezonowości na portach lotniczych), rozważałem przyszłość i nagle zaświtało mi, żeby iść na studia doktoranckie. Najpierw miała być ekonomia, ale nagle pojawiła się propozycja prawa i pracy o przestępczości gospodarczej, która zawsze mocno mnie interesowała.

Całe wakacje nauki i dostałem się na dzienne studia doktoranckie nauk prawnych – co stanowi jeden z moich największych sukcesów. To co mnie wtedy zaczęło kręcić to wystąpienia publiczne (konferencje, wyjazdy itp.) i nauczanie innych. Przez studia miałem styczność ze sprzedażą i z zarządzaniem zespołem, a także częściowo rekrutacją pracując na wrocławskim lotnisku. Praktycznie od najmłodszych lat chciałem sprzedawać, a do tego marzyłem o pracy „w garniturze” i z klientem.  Do dziś pamiętam jak na wrocławskim lotnisku widywałem czołowych przedsiębiorców, głównych analityków, którzy byłem w stanie szybciej rozpoznać i skojarzyć niż nie jednego celebrytę…

A więc miałem kilka wytycznych co do przyszłości: praca oparta o merytoryczną wiedzę i potrzebę doskonalenia, sprzedaż i praca z klientem, możliwość wykorzystania wiedzy prawniczej i ekonomicznej, wystąpienia publiczne i edukowanie innych.

Agent ubezpieczeniowy – jak zacząć?

I nagle pewnego dnia moja żona dzwoni, że był u niej w pracy Pan, który oferował ubezpieczenie grupowe i na odwrocie wizytówki coś piszą o pracy. Do dziś nie wiem jak to się stało, ale pięć minut później byłem po rozmowie z Panem i mieliśmy umówione spotkanie. Spotkaliśmy się, porozmawialiśmy, ale jakoś nie zaiskrzyło zawodowo, nie mniej jednak do czasu spotkania zdążyłem już poczytać co robi agent ubezpieczeniowy, jak pracuje i wiedziałem, że pomimo całego wiadra hejtu to jest praca którą chce robić. Szczęście było takie, że w Avivie pracowała osoba z mojej rodziny, która wsparła moje dążenia do pracy w branży ubezpieczeniowej. A wyobraźcie sobie, że kilka dni przed wizytą owego Pana u mojej żony, doszliśmy z promotorem do wniosku, że interesującą byłaby praca na temat przestępczości ubezpieczeniowej. Przypadek?

Tak się zaczęło, a później było naprawdę genialne szkolenie wstępne, które ukończyłem jako jedyny z kilku osób, które rozpoczynały. Poznałem ludzi, których historię mnie zainspirowały – szczególnie dwóch dyrektorów z wrocławskich oddziałów firmy, a także menadżerów, którzy prowadzili procesy wdrożeniowe.  Na pierwszym spotkaniu szkoleniowym wygrałem długopis parkera z logo firmy, którym (pamiętam do dziś) podpisywałem swoje pierwsze polisy i był on dla mnie swego rodzaju symbolem przyszłych sukcesów (część z nich dopiero nadejdzie!).

Pamiętam oczywiście część znajomych, którzy jak usłyszeli co będę robił to patrzyli z niedowierzaniem. Jedna z bliskich mi osób powiedziała wręcz, że zostanę akwizytorem i domokrążcą, co nie do końca miało się ni jak z pracą w ubezpieczeniach. Opinie w środowisku jednak były raczej z tych negatywnie się kojarzących. Bolało, podcięło skrzydła, ale olałem to… (Trochę jak w słynnej scenie z filmu Boiler Room z Benem Affleckiem).  Już wtedy bowiem mój menadżer powiedział mi o tym co to jest MDRT i ilu agentów w naszej firmie może poszczycić się uczestnictwem w MDRT. Od początku te osoby ogromnie mnie inspirowały, starałem się je obserwować i marzyłem o tym, aby kiedyś ich poznać. (Na marginesie nie jestem w stanie zrozumieć jak można nie znać legend swojej firmy czyli tych którzy są „the best”!). Wspomniane wzorce dawały mi wiarę w to, ze pomimo krytyki niektórych osób to jest właściwy kierunek. A czołówka firmy była dla mnie niczym super-bohaterowie!

Agent ubezpieczeniowy – czy warto?

Zawsze chciałem mieć własną firmę, tworzyć coś swojego i budować swoją własną markę. Obawiałem się etatu i pracy od – do, nie czułbym się dobrze, gdybym każdego dnia musiał powtarzać te same czynności. Nie przerażała mnie praca na umowie agencyjnej, nie bałem się pozyskiwania klientów bo wierzyłem i wciąż wierzę, że jeśli jest się ekspertem w swojej dziedzinie to nigdy nie będzie się mieć problemów.  Inspirowała mnie wizja przyszłej pracy z klientami, posiadanie portfela klientów, kreowanie swojego wizerunku, uczestnictwo w licznym projektach i poczucie, że dostarczam ludziom czegoś absolutnie niezbędnego i kluczowego dla ich przyszłości. Już na początku poznałem ludzi, którzy w firmie są od ponad 20 lat czyli od samego początku jej istnienia w Polsce co w dzisiejszych czasach jest prawdziwym efektem „wow”!

Analiza potrzeb i styl w jakim pracujemy pokazał mi, że mądra i odpowiedzialna sprzedaż ubezpieczeń nie ma nic wspólnego z akwizycją. Jest to forma mocnego edukowania społeczeństwa, skrupulatnej analizy i co najważniejsze ogromnej odpowiedzialności, bo każdy z nas agentów bierze po części odpowiedzialność za przyszłość finansową rodziny naszego klienta.

Czułem, że praca będzie wymagać ode mnie ciągłej edukacji i doskonalenia zawodowego. Praca, która łączy w sobie elementy pracy ekonomisty, prawnika, a także lekarza powoduje, że musisz być maksymalnie interdyscyplinarnym i otwartym na nową wiedzę.

Do tego wszystkiego doszły bardzo dobre zarobki, które są absolutnie wymierne względem pracy i wysiłku, który trzeba każdego dnia włożyć w to, aby dostarczać najlepsze rozwiązania. Ogromnym plusem pracy jako agent ubezpieczeniowy była elastyczność zarówno pod względem czasu pracy jak i miejsca – kiedy przygotowywałem oferty dla klientów siedząc z laptopem nad jeziorkiem zrozumiałem, że jednak jestem mega szczęśliwy zawodowo!  Brak sufitu zawodowego i zarobkowego to ogromny atut pracy w ubezpieczeniach. Marzyłem o tym, aby w przyszłości szkolić ludzi – obecnie startuje w rekrutacji na trenera wewnętrznego… Ile się zadziało przez te kilka lat?

Do tego poznałem świetnych ludzi, których historie zawsze są dla mnie ogromną inspiracją. Zarówno z dłuższym jak i krótszym stażem, ale każdy z nich ma swoją niesamowitą historię. Świetna atmosfera i poczucie wsparcia – jak się bawisz tak pracujesz jest 100% prawdą.

Dzisiaj nie wyobrażam sobie innej pracy. Ubezpieczenia i finanse stały się dla mnie pasją. Wypłacone roszczenia dają mi dowód, że to co robię ma ogromny sens, a historię niedoszłych klientów, którzy jednak spóźnili się z ubezpieczeniem dają mi poczucie, że moją odpowiedzialnością jest każdego uświadomić o potrzebie posiadania ubezpieczenia. Mam nadzieję, że kiedyś w Polsce będziemy mieć sytuacje jak w Stanach Zjednoczonych, gdzie ponad 90% obywateli posiada ubezpieczenie, a jego posiadanie jest czymś tak naturalnym jak u nas posiadanie telefonu komórkowego.  A skoro przy telefonach jesteśmy to fakt, że mam za sobą  mocnego i wiarygodnego partnera powoduje, że nie boję się odbierać telefonów od klientów niezależnie od tego w jakiej sprawie dzwonią.

Sprzedaż ubezpieczeń to praca trudna, ale ogromnie odpowiedzialna i dająca poczucie spełnienia zawodowego. Oferujemy produkty, których specyfika polega na nienamacalności, na oddalonym terminie weryfikacji bo przecież musi się dopiero zrealizować jakieś ryzyko, aby klient przekonał się, że mieliśmy racje.

Agent ubezpieczeniowy– zawód przyszłości?

Uważam, że jest to jednak zawód przyszłości, szczególnie, że żaden system, komputer nie jest w stanie zastąpić agenta ubezpieczeniowego. Ubezpieczenia istnieją już setki lat i będą istnieć zawsze, a do tego w dobie zwiększających się zobowiązań obywateli, niewydolnych systemów emerytalnych oraz niekompletnych zabezpieczeń socjalnych stają się absolutną koniecznością.

Branża ubezpieczeniowa to przyszłość, ale tylko dla wybranych – o tym jednak w kolejnych częściach:

  1. Kim jest agent ubezpieczeniowy i na czym polega jego praca? Jak wygląda dzień pracy agenta?
  2. Jak zacząć pracę w ubezpieczeniach? Czyli kluczowe pytania które musisz sobie zadać.
  3. Praca podstawowa czy praca dodatkowa? Forma współpracy jako jedno, a dwuzawodowiec.
  4. Proces rekrutacji i wymogi prawne do podjęcia współpracy.
  5. Jak dobrze zacząć czyli co jest ważne na samym początku?
  6. Wizerunek agenta i jak budować swoją markę.
  7. Dlaczego agenci są potrzebni i dlaczego warto nim być?

12 comments on “Czy warto pracować w ubezpieczeniach? Cz. I – moja historia

  1. To co napisałeś jest bardzo prawdziwe. Sama pracuję jako agent ubezpieczeniowy w Avivie i na dzień dzisiejszy lepszej pracy nie mogłam sobie wymarzyć. Jest trudno i to czasami bardzo, ale satysfakcja jest 100 razy większa 🙂

    Pozdrawiam i życzę samych sukcesów.

  2. Witam. Także pracuje jako agent w PZU. Jestem na początku drogi, ale chyba warto. Ciekawy tekst i motywujący. Pozdrawiam…

    1. Jak wrażenie z pierwszych miesięcy pracy? Mam ofertę w sieci plus PZU i zastanawiam się czy ja przyjąć. Pozdrawiam

      1. Roman miałby już pół roku, ciekawe jakie wrażenia i jak ocenia ten czas. @Etwas89 jeśli natomiast będziesz miał jakieś pytania to pisz śmiało na maila albo w wiadomości prywatnej na FB. Pozdrawiam Sebastian!

  3. Witam. Chcialbym zaczac prace jako agent ubezpieczeniowy . Szukam wsparcia i osoby ktora mnie wesprze” wiedza na start”

  4. Witam. Rozpoczynam od stycznia pracę w sieci plus PZU. Zrezygnowałam z etatu, ponieważ zawsze chciałam prowadzić swój biznes, ale bałam się podjąć ryzyka. W sieci PZU przekonało mnie podstawowe wynagrodzenie i nieograniczone możliwości finansowe. A to wszystko co tutaj czytam jeszcze bardziej determinuje mnie do pracy w tym zawodzie. Szukam teraz jakiejś inspiracji od bardziej doświadczonych i będę wdzięczna za wszelkie sugestie i wskazówki. Pozdrawiam Aneta

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *